nieco przygarbiony, o twarzy wywiędłej i zużytej.
Stefan Żeromski nich śmiesznego uporu dziewic numantyńskich. Wprawdzie są wyjątki, ale o tym później... W oczach jego, gdy to mówił, siedziało ponure szyderstwo. Dolna szczęka była wysadzona naprzód, a nozdrza
Stanęli za progiem izby bawialnej, gdzie był już tłok taki, że obrócić się nie było sposobu, gdy cześnik przepraszał właśnie swych gości i zaklinał, żeby się bawili, jak mogą. - Łuczywa nam tylko
Cytat
mu powie... Uryś się bardzo przeląkł, Uryś dygotał, ale powiedział mu prawdę. A potem on mówił takie wielkie słowo do najbiedniejszego Żydka z Wygnanki, że Uryś dopiero zobaczył jego rozum. To żyto
dobrze. Mówił mi chirurg, że cię ranili. Gdzie to? - Mam ranę w boku. - Pytam się: w jakiej potrzebie? Chirurg niech się pieści twoją raną, nie ja! - Pod Nadarzynem. To jest... - Co jest? - To jest
Cytat
szczyty w przeciągu niejednego już wieku pomiędzy mgłami Łysicy. Tu i owdzie stała samotnica, której gałęzie uschły i sterczały jak szczeble obcięte toporem. Sam tylko jej wierzchołek jasnozielony,
okopami w tamtym kierunku. O świcie dał się słyszeć daleki ogień tyralierski. Przemknął w rannej mgle jakiś oddziałek konny i zjechał w nizinę wilanowską. Na wzgórzu w okolicach Mokotowa zaczepiła