do siebie, że posprawiamy sobie nowe przyodziewki (samych butów
Stefan Żeromski się rozchyla: z wąskiej leśnej polanki widać górę, a na niej poszczerbione ruiny. Księżyc oświetla śnieg i lód, który na gzymsach zburzonych ścian, na krawędziach wybitych okien leży. To ruiny
rozgromiony batalion ognistymi oczyma. Żołnierze widząc go poczęli się opamiętywać, jako tako formować i zwracać ku olszynie. Wódz zsiadł z konia i nie wyjmując z ust krótkiej fajeczki brűle-gueule
Cytat
spraw. Widocznie tylko dla wygody powtórzyła słowa wuja, jednak nawet ktoś niezainteresowany mógł to poczytać za ironię i wuj zerwał się oczywiście jak ukłuty. - Ty diablico - powiedział jeszcze
twardo wytrzymywały takt na tej nieskończonej drodze między morzem a lądem, wlokąc strzępy "czarnych butów niemieckich". Broń szczękała. Obok ludzi, idących miarowo, brnęły do taktu chude konie
Cytat
zanosił ją tylko do siebie, teraz nosi ją, czego się zresztą już spodziewałem, także i do sędziego śledczego. - Czy nie ma w tym winy pańskiej żony? - spytał K. i musiał się przy tym pytaniu
słuchaczach silne wrażenie. Co więcej, wytworzyły jakieś poruszenie umysłów, które dotychczas znajdowały się w stanie biernego słyszenia wyrazów - "klasa", "proletariat", "burżuazja", "robotnik",