wygniecionej kanapie spał maleńki kudłaty piesek. Gospodarz usiłował
Stefan Żeromski widzenia - niedostępnym dla słuchu. Nie mogło już pochwycić ich obecności powonienie. Karolina sama została. Objęła rękami zimny pień drzewa, który napotkała na swej drodze, i w jego martwe piersi
stanie się z proletariatem najbiedniejszym z proletariatów, z biedą żydowską z ulicy Franciszkańskiej i przyległych? Czy to są robotnicy? Czy to jest burżuazja? Cezary obawiał się w duszy, na mocy
Cytat
się pod sklepieniem. Ów to dym wonny, czarodziejski, uroczysty oddalacz, zasnuł przestrzeń między ich oczyma. Nim ukończyła się ta święta msza, odbyło się w sercach tajemnicze misterium. Minęły
jesienny dawno minął, a w dolnych apartamentach "ariańskiego" gmachu panowała jeszcze głucha martwota. Drzwi wejściowe od strony ogrodu były zamknięte, okiennice pozawierane, a z wewnątrz dochodziło
Cytat
K., który czuł się wobec niego jako swego byłego opiekuna szczególnie zobowiązany, musiał mu we wszystkim być pomocny, a oprócz tego przenocować go u siebie. Zwykł go był nazywać "upiorem z
bardziej ozdobną, swobodną, wdzięczną. Ach, z jakąż przyjemnością przeszedłby się był po tym pokoju, tam i z powrotem. Nagle posłyszał, że drzwi na górę otwierają się, schody trzeszczą i kilka osób