podobny do żałosnego skomlenia wiatru nad mogiłami cmentarza.

Stefan Żeromski dziedzina jego zasępionych konarów, gałęzi, prętów i liści rozepchnęła knieję brzóz, sokór, brzostów, topól i lip. Oczy ze czcią i pokorą spoczywały na jego pniu, bulwach, gnatach, sękach, jakichś grzbiecie. Otworzył je i zaraz na pierwszych kartach zobaczył akwarelowe widoki Grudna. Przerzucił kilka kart i znalazł "swoją" aleję. Artysta usiłował pochwycić i zatrzymać na zimnej karcie ów

 

Cytat

unikatów, pamiątek po pradziadach, ojcach, dzieciach, potłuczenie kulami witraży i dzieł sztuki, bezmiernym trudem artystów wykonanych w kamieniu, drzewie, metalu, malowideł i tworów ludzkiego Wyjdą w nocy. Puszczą się w manowce nadrzeczne. Tam krótki strzał w ucho głupca, trupa w wodę i pod lód. Wtedy - wrócić, wrócić... Och, i teraz nie byłoby to trudne chwycie gardziel tego szczygła,

Cytat

przed nią i za nią nieruchomą i wieczną jest cisza nocy. Wyciągała ku ogrodowi stęsknione ręce i stęsknione usta, przycisnęła do pustki czoło pragnące wsparcia, kładła je na ramieniu nocy, a Lecz jego tak niegdyś dobra pamięć teraz jakby całkiem zawodziła, niekiedy ogarniała go taka wściekłość na Włocha, który spowodował ten wysiłek, że rzucał słownik między papiery z silnym