- Pan Cedzyna! - zawołał młody człowiek obrzucając gościa ognistym
Stefan Żeromski Wykrzywione napiętki misternych kamaszków ślizgają się z wyboju do wyboju, chude nogi plączą się w portkach przegniłych, oblepionych wszystkimi kałami ulicy. Ach, jakże bolesne spojrzenie obracają
rzeczypospolitej, poznawać je, psuć w sposób równie dowcipny jak straszliwy dla całych krain, dla dziesiątków lat. - Być może. A czy widziałeś tego Talleyranda? - Byłem nawet na balu wydanym przez
Cytat
mnie obraża? I do tego jeszcze tu przed panem adwokatem, który nas obu, pana i mnie, tylko z litości toleruje? Pan wcale nie jest lepszym człowiekiem ode mnie, bo pan także jest oskarżony i ma także
do muru plecami byłek chłop! - wzionek skalami prać, byłbyk to poprał na kupe, nie daliby rady. Ale me śtukom wzieni. Zaśli me ze zadku, postronek na syfie zarucili -i łapili. Toz to w seści me bez
Cytat
bolszewika na oczy nie widziała... - A coś ty widziała "na oczy", Karolino, dziewczę z pałacu białego na Ukrainie? - Jeszczem widziała oborę od strony twojego pałacu i pałac od strony twojej obory.
żeby odsłonić roboty Francuzów i kulami spędzać zatrudnionych chłopów. Krzysztof porzucił konia i wyprawy, aczkolwiek nie zmienił uniformu ani nie przestał należeć do swego pułku. Siedział teraz w